Początek roku szkolnego często oznacza powrót do obowiązków i nowych zajęć. To też dobry czas, żeby dziecko zaczęło przejmować odpowiedzialność za kilka prostych rzeczy. Nie chodzi o perfekcyjny plan tygodnia. Na start wystarczy, że samo pamięta o drobnych zadaniach, wie, co ma do zrobienia i stopniowo uczy się pilnować własnego planu.
Zacznijcie od tego, co ma stałe miejsce w tygodniu
Pierwszy plan nie musi obejmować każdego szczegółu dnia. Łatwiej zacząć od rzeczy powtarzalnych: zajęć szkolnych, treningu, lekcji języka, kółka zainteresowań czy innych aktywności odbywających się o stałej porze.
Usiądźcie razem i wpiszcie je w odpowiednie dni. Dziecko od razu zobaczy, że część tygodnia da się przewidzieć. Dopiero później można dopisywać zadania pojawiające się na bieżąco.
Nie wyręczaj go przy każdym punkcie. Zapytaj, co robi w poniedziałek po szkole albo kiedy ma trening. Jeśli samo przypomni sobie część planu, już ćwiczy ważny element samodzielności.
Naucz dziecko dzielić większe zadania na mniejsze kroki
„Przygotować się do sprawdzianu” może brzmieć jak jedno zadanie, ale w praktyce składa się z kilku czynności. Trzeba przejrzeć materiał, wrócić do trudniejszych zagadnień, zrobić ćwiczenia albo powtórzyć najważniejsze informacje.
Dziecku łatwiej będzie zacząć, jeśli duży obowiązek zamienicie na kilka mniejszych etapów. Zamiast wpisywać w planie „nauka do sprawdzianu”, można rozłożyć przygotowania na dwa lub trzy dni.
Podobnie działa to przy lekturze, projekcie szkolnym czy przygotowaniu prezentacji. Krótsze etapy są zwykle łatwiejsze do wykonania niż jedno duże zadanie zostawione na ostatnią chwilę.
Warto też zostawić dziecku trochę swobody. Niech samo zdecyduje, czy najpierw chce odrobić pracę domową, czy zrobić krótką przerwę i wrócić do niej później. W ten sposób planowanie przestaje być tylko zestawem sztywnych poleceń.
Ile zadań wpisywać, żeby plan nie zaczął przytłaczać?
Plan ma pomagać, a nie wyglądać jak długa lista rzeczy do odhaczenia. Jeśli od razu zapełnimy każdy dzień obowiązkami, dziecko może szybko stracić zainteresowanie takim systemem.
Na początek lepiej wybrać kilka spraw, za które faktycznie może odpowiadać samodzielnie. Mogą to być:
przygotowanie plecaka,
pościelenie łóżka,
nauka,
posprzątanie pokoju,
przygotowanie rzeczy na następny dzień.
Nie wszystko musi trafiać do jednego planera. Część szkolna może znaleźć się w tygodniowej rozpisce, a codzienne, powtarzalne czynności można oznaczać osobno.
W tygodniu powinno zostać też miejsce na odpoczynek, zabawę i spontaniczne plany. Wolne popołudnie nie oznacza źle zaplanowanego dnia.
Jeśli większość zadań regularnie zostaje niewykonana, dobrze sprawdzić sam plan. Być może obowiązków jest za dużo albo rozpiska jest zbyt szczegółowa jak na wiek dziecka.
Kartka, planer czy tablica? Wybierz formę, z której dziecko naprawdę skorzysta
Nie każde dziecko będzie chciało prowadzić klasyczny kalendarz. Jednemu wystarczy zwykła kartka przypięta nad biurkiem, inne chętniej będzie korzystać z planera, zeszytu albo tablicy umieszczonej w widocznym miejscu.
Każde z tych rozwiązań może służyć do trochę innych rzeczy.
Planer tygodniowy sprawdzi się przy zajęciach dodatkowych, sprawdzianach, lekturach czy większych zadaniach szkolnych. Prosta lista może pomóc wtedy, gdy do zrobienia są tylko dwie lub trzy rzeczy.
Przy młodszym dziecku można też zacząć od codziennych nawyków. Tu pomocna może być forma wizualna, np. tablica motywacyjna z gotowymi zadaniami i buźkami.
Na naszych tablicach magnetycznych pojawiają się takie czynności jak ubieranie się, ścielenie łóżka, mycie zębów, sprzątanie pokoju, nauka czy przygotowanie do snu. Dziecko widzi więc proste obowiązki w jednym miejscu i może zaznaczać swoje postępy za pomocą buziek.
Taka tablica nie musi zastępować planu szkolnego. Może go po prostu uzupełniać.
Jak motywować dziecko bez ciągłego przypominania?
Celem nie jest sytuacja, w której rodzic każdego dnia pyta: „Sprawdziłeś plan?”. Taki układ szybko zamienia samodzielność w kolejną formę kontroli.
Lepiej ustalić jeden moment na krótkie spojrzenie na obowiązki. Może to być chwila po powrocie ze szkoły albo wieczór. Dziecko samo sprawdza wtedy, co ma zapisane i co udało mu się zrobić.
Pomaga też widoczny postęp. Skreślenie zadania, zaznaczenie pola czy dodanie buźki daje prosty sygnał: to już zrobione.
Nie każde wykonane zadanie wymaga nagrody. Czasem wystarczy zauważyć samodzielność: „Widzę, że sam przygotowałeś rzeczy na jutro” albo „Pamiętałaś o swoim zadaniu bez przypominania”. Taka reakcja pokazuje dziecku, że jego wysiłek został dostrzeżony.
Co zrobić, gdy plan przestaje działać po kilku dniach?
Nowy planer albo tablica mogą cieszyć przez kilka dni, a później zostać zapomniane. To dobry moment, żeby sprawdzić, co nie działa, zamiast od razu rezygnować z całego pomysłu.
Być może zadań jest za dużo. Może plan znajduje się w miejscu, do którego dziecko prawie nie zagląda. Czasem problemem jest też zbyt skomplikowany sposób zaznaczania obowiązków.
W takiej sytuacji można uprościć system. Zostawić kilka najważniejszych zadań, przenieść planer w bardziej widoczne miejsce albo ustalić jeden moment dnia na jego sprawdzanie.
Dobrze też raz w tygodniu zerknąć razem na to, co się sprawdziło. Bez rozliczania i bez robienia z tego testu. Wystarczy zapytać, co było łatwe do zapamiętania, a co nadal wymagało przypomnienia.
Samodzielne planowanie rozwija się stopniowo. Na początku dobrze sprawdzają się proste rozwiązania, dzięki którym dziecko widzi swoje obowiązki i może zaznaczać, co już zrobiło. W naszej ofercie znajdziesz tablice motywacyjne z gotowymi zadaniami i buźkami do oznaczania postępów. Sprawdź dostępne wzory i wybierz taki, który najlepiej pasuje do Waszej codzienności.